Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 041 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zimny, Ostry i Mądry

czwartek, 10 września 2015 16:27

Pierwszy raz, gdy zobaczyłam tego faceta ...pomyślałam... idiota lub przygłup.

temperatura na zewnątrz.. jakieś plus 35...a on krótkie spodenki ( tzn szorty) i buty za kostkę, sportowe, górskie... koszulka dziwnie zdradzała jego upodobania.

Minę miał jakby ktoś mu walnął, albo kazał kompletnie się nie usmiechać. Kącik ust opadał. Prawie łysy, prosty i niewątpliwie wysportowany. Wiek nieokreślony. Dałabym mu około 48-53. Zjebiście prawda?

Nogi. Zarost jak na faceta, normalny. W tych butach ... zawsze w skarpetach , i koszulkach z napisami krav maga etc wygladał tajemniczo, i był nudziarzem.

Do pewnego czasu.

 

Zaczęłam słuchać głębiej. Mądry facet pomyślałam. Alkoholik ...wie o czym mówi. Zaczęłam go chłonąc. Zapytał mnie raz na kogo się złoszczę... czy na siebie jak mówię? czy na innych? czy może nie umiem tego wyrzucić?

Pomyślałam o tym.

Alkoholik złości się najpierw na innych... bo "przez" nich pije, potem głeboko na siebie bo cóż wie o tym że nałóg to wina leżąca w nim samym.

Tylko ja nadal nie wiem czy pytanie mojego terapeuty jest trafne? bo wiem ile straciłam i zło we mnie jest choć przerobiłam je na dobro...poukładałam wiele...to zastanawiam się na ile jest we mnie zła na innych? i za co?

Owszem jest dużo. Tylko że choć staram się go wywalić i uspokoić to nie potrafię. Nadal wydaje mi się że to nie do końca "moja wina"...

 

Myślę że dość długo będę wracać do tego co było. Będę nudzić i zastanawiać się co i jak. W życiu bywa różnie.  Wydaje mi się że lubię być z ludżmi takimi jak ja. ... O nich napiszę...


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (8) | dodaj komentarz

Takie chwile jak te...powroty po nawrotach

czwartek, 03 września 2015 11:29

Jestem.

nie powiem , ze zdrowa, bo to nieuleczalne co w sobie mam, ale z dużą dozą nowej zdrowej energii, pokory i nowymi odkryciami ...

Nawroty... wpisane w nałogi są i będą. 

I kolejny raz udało się jakoś przetrwać i nie umrzeć...

Pojechałam,w miejsce które dobrze znałam, bo bywałam tam czasami ale jakoś tak po drugiej stronie barierki... tzn zawsze na jaki warsztatach lub zjazdach... tym razem odizolowałam się na własną prośbę. Ten czas pozwolił mi przypomnieć sobie kilka rzeczy, które gdzieś zapodziały się głęboko w moim umyśle... Nigdy nie zapomniałam kim jestem, ale pozwoliłam, by nawrót choroby się nasilił. 

Ktoś mógłby powiedzieć... po co robić kolejny raz to samo, skoro raz zdobyta wiedzę już mam... Po co?

właśnie po to by odnaleźć tzw dziury które nasilają żal po stracie?, by posłuchać jak zmienia się nastawienie ludzi do terapii, by posłuchać innego głosu mówiącego o tym samym problemie innymi słowami... by pobyć z ludźmi, którzy wiedzą co czuję...? by wypłakać się terapeucie, by wykrzyczeć czasami całą złość, zgromadzoną w sobie...

By poznać człowieka który otworzył mi oczy i powiedział mi wiele bardzo mądrych słów, a którego charyzma sprawiała, że jego chłodny wyraz twarzy znikał w moim widzeniu. Ze spotkań z nim wzięłam bardzo wiele dla siebie. 

I choćbym miała nic nie wynieść z tych kilku tygodni, to kilka jego tez i pytań, na które kazał mi samej sobie odpowiedzieć sprawiło, że znów poznałam samą siebie głębiej.

 

Złość, tłumiona...ale na kogo? na samą siebie czy na innych?

Chcieć nie pić?

czy 

Nie chcieć pić?

=====

które zdanie jest bardziej poprawne? które bardziej przemawia?

I jeszcze wiele innych niedokończonych zdań...

 

Mnóstwo ciekawych osób... 

dziewczyna ... nieco starsza od mojej córki... niezwykła.. wyglądająca jak posąg... ciało jak Chodakowska, głos jak Anna German, tańczyła jakby nigdy nie przestała chodzić do szkoły baletowej...Trans... Ja widziałam go na trzeźwo, mogłam sobie tylko wyobrazić jak tańczyła na prochach... 

Kilka diagnoz... alkohol w tym też... Niezwykła postać... długa podróż jeszcze przed nią by poczuć świat zupełnie czystym organizmem, rozumem, myślami, zmysłami...

 

chłopak...choć mężczyzna - można by powiedzieć z taką przeszłością, jak niektóre scenariusze filmów sensacyjnych nie do końca z happy endem

Piękne oczy, pomyślałam... choć dzikie i zagubione. Krotko ostrzyżone włosy, smukła pięknie wyrzeźbiona sylwetka ( zastanawiające jest to że ludzie po dragach tak silnie uciekają w ćwiczenia fizyczne ) zero zbędnego tłuszczu tylko pięknie zbudowane mięśnie.

Gdy na niego patrzyłam, znając jego historię pomyślałam... jakby przebrać go w damskie ciuchy, pomalować i założyć piękna perukę...to idealna drag queen z niego... Bardzo go polubiłam, pomimo szalonego temperamentu i charakteru, który sprawiał, ze raz miał samych wrogów, raz samych przyjaciół... Też długa droga przed nim...

Kobiety...

takie jak ja, bardziej lub mniej zagubione, bardziej lub mniej zniszczone...każda z bagażem życia...najczęściej bardzo dużym i nie do dźwigania w samotności...

Co mi dała ta przerwa?... spokój... izolację, czas na myślenie i układanie w głowie swoich priorytetów, na lekkie przewartościowanie całokształtu.

Nie zmieniłam się...nabrałam sił. Po raz kolejny spojrzałam na mój problem oczami innych....przyjaciół.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

poniedziałek, 23 października 2017

Licznik odwiedzin:  1 907 310  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

O moim bloogu

Trudna droga wychodzenia z nałogu,radości i smak porażek.Kobiety nie bójmy się leczyc!

O mnie

Możecie o tym nie wiedziec, ale spotkaliscie mnie już, na ulicy, w knajpkach,restauracjach, Trzydziestoparoletnia,elegancka, typowa kobieta sukcesu. Niczym się nie różnię, ale kiedy wypijam drinka nie kończę na butelce. Wracam do domu by spokojnie dopijac w samotności...
Tak było. Teraz trzeźwieję. Droga to trudna ale warto. Musiałam dobic do dna aby się o tym przekonac. Wspierajcie mnie ja będe wspierała Was...

Statystyki

Odwiedziny: 1907310

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl