Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 746 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

land of confusion.............

wtorek, 21 lipca 2009 22:20

kiedys, gdy zaczynałam sie uczyc angielskiego w latach 80....Phil Collins spiewał tak super wyraźnie ze rozumialam każde jego słowo...wiem ze teraz gdy nastała era angielskiego to brzmi smiesznie, ale uwierzcie,,,,,,,,,,,,,,, ja miałam ten komfort prywatnych lekcji w roku 1987....i to nie byle jakich...dzięki temu dziś moj angielski jest nadal płynny...wymaga czasami tylko doskonalenia wiadomo jakiego. Wracam do Phila...bo zamierzam pisac troche o muzyce i o tym jak ona wpływa na moje trzezwe zycie i jak wpływala na tamto. Chodzi o to ze jest to sprawa dla mnie nierozerwalna. Byc moze dla innych muzyka i alkohol nie ma znaczenia, ale dla mnie mna nierozerwalne. odkąd pamietam picie kojarzy mi sie z muzyką, a muzyka z alkoholem w wielu 17 lat chowanym w machoniowym biurku i Beksińskim w Trójce...
Kiedyś gdy czułam głód zaczełam sluchac okreslonej muzyki....świadomie? nie wiem , zabrałam album do samochodu i jechałam do terapeutki, i powiedziałam jej ze wracam do tej muzyki....i wszystko wraca , obrazy, pijane myslenie\\
powinnam zrezygnowac....

z muzyki, która jest mną...
Marillion, Fish, Genesis,i wiele innych.... tak moze powiedziec tylko terapeuta ignorant muzyki.....ktośdla kogo ona znaczyla tyle co dzis radio eska dla mas, ale ja nie wyrzekne sie tamtych chwil...milościkazdej sekundy, ktora kojarzy sie z muzyką, i co  z tego ze z alkoholem. teraz nie pije, jestem uzalezniona, ale chce miec tamte wspomnienia ktore są cudowne....., wtedy bylam inna, zdrowa, i nie chce załowac. Wtedy nie miałam powodów do wstydu, do żalu. Teraz dzięki Bogu też nie mam zbyt wiele. I staram sie nie zapracowac na nowe.....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Wspomnienie, film, miłości..., warszawa...

wtorek, 07 lipca 2009 23:14
Już tyle dni Ciebie u mnie nie było I przez ten czas nic się nie wydarzyło Bo mój cały świat jest dla Ciebie - a Ty Jesteś mi światem, doliną wśród mgły Powietrzem, ziemią i wodą Słoneczny blask.....


to wszystko przez Pestkę...ktorą uwielbiałam, i wspomnienia związane z tym filmem i tą piosenką Marka Grechuty i sms ktory dostałam po wielu latach... ( ...........................)
Kiedyś na starym blogu ( wpis z marca 2007 ) pisałam o Kimś z przeszłosci, kto był moja wielką Miłoscią a odnalazł sie i sie wyjaśniło że, nasza miłosc sprzed lat mogła byc prawdziwa  i trwac,  gdyby wtedy ktoś inny jej nie zniszczył kłamstwem ... ktore nie było wyjasnone przez lata...
Dziś jakby tamte lata wróciły. Wcale nie chce wracac do tego co bylo, bo za nic bym nie oddala tego co mam teraz, ale musze sie przyznac ze tamta miłosc byla dla mnie ważna...i łzy mam w oczach jak słucham tych słów Grechuty...tych których słuchałam wtedy w Warszawie, w kawiarni ktora istnieje do dziś....Literacka...

Coż , każda kobieta chyba ma takie wspomnienia, moje Miłości powinnam spisac jak J Wisniewski... bo scenariusze są niezwykłe....


ech....może nie warto wracac?... a może warto miec wspomnienia, gdy one są takie piękne. takie szalone i mają miejsce w naszych pamiętnikach, sercach i pomimo tylu zapomnianych spraw, one są jak żywe, jakby to spotkanie w Literackiej było nie nascie lat temu ale wczoraj...



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Dziś nie piję- czyli jak sobie wmawiasz tak będzie:-)

poniedziałek, 06 lipca 2009 21:22

Dawno nic nie pisałam, troche mi głupio...Ale jakoś tak życie ucieka mi zbyt szybko, ranek, wieczór, upał, burza. Leżę na  łóżku, słucham sobie Archive i patrzę przez okno na góry.Coś sie tam kotluję nad nimi, wieje niesamowicie i zastanawiam się zasadniczo co powinnam napisac.
Początkiem czerwca byłam w Częstochowie...kto był, ten przeżył razem ze mną ten potop- rzec by się chcialo- :-))), ale i tak dla mnie, ktora bylam tam po raz pierwszy , było to ciekawe przeżycie. Spotkałam ludzi z takiej dalekiej przeszłości... Hmm, trzeźwych i takich wesołych. Bylo to cos co mnie wciaż inspiruje i zachęca do dalszej drogi. Usłyszalam wiele słów, i choc nie wszystkie przyjmuje o siebie, to widok młodych, fajnych kobiet, które przeszły to co ja - działa na mnie lepiej niż sto tysiecy slów wypowiadanych przez wieloletnich aowcow. Wcale nie chce tu nikomu nic odbierac, ale sytuacja gdy poznaje trzydziestoparolatke, nie zeszpeconą bruzdami alkoholizmu ale za to z 15letnia historią tak jak ja - dziala na mnie duzo bardziej wspierajaco.
Piszę że czuję sie samotnie ostatnio, bo los mnie wystawil nieco na próbę i kusi mnie niemiłosiernie...i wiecie co zrobiłam?

przeczytalam sobie kiedyś o afirmacji...i napisalam grubym markerem na bialej duzej kartce

DZIS NIE PIJĘ !!!!

JESTEM PIĘKNĄ I MĄDRĄ KOBIETĄ
I BEDE ZNOWU WKROTCE ZARABIAŁA DUŻE PIENIĄDZE
MAM WSPANIAŁEGO MĘŻCZYZNĘ, KTÓRY MNIE KOCHA


i położyłam sobie to w miejscu zebym co rano jak wstanę zobaczyła własnie tę kartkę. I ktoryś już tydzien wstaję i czytam to na głos.
Mam nadzieje ze to zadziała. Robię wszystko zeby znow wrócic do branży, zresztą na razie wszystko idzie bardzo dobrze z wyjątkiem biurokracji, która doskonale mi przeszkadza .... masakra, ale jak nie mam na coś wpływu to nie ma sensu sie wkurzac.

Wiecie, kiedyś gdy piłam lubilam bardzo byc sama, mogłam wtedy spac całymi dniami na kacu albo zamykac sie i pic....i tak w kółko.
Teraz gdy 3 tydzien jestem sama z weekendowym "przepakowaniem" mojej córki w inne ciuchy i jej ponownym wyjazdem, to mam juz dosyc. Tymbardziej ze po kontuzjach kolan dłuższe wędrowki odpadają, rower tez tylko delikatnie ... a poza tym leje na przemian z upałem, a ja nie zabardzo mogę jeszcze pracowac ( o czym wspaminałam wczesniej bo czekam na dokumenty zebym mogla podpisac umowe...) No i tak sobie "pogniwam" ogladam seriale, czytam Cejrowskiego i Maciąga - zamiast sie włóczyc i pedałowac tylko o tym czytam...brr. No i sie cieszę ze moj facet w piatek wraca bo przynajmniej jedzenie nie bedzie mi sie psuło w lodówce.
No i tak sobie pobzdurzyłam... Ale cieszę sie z Ciebie Alicjo, i cieszę się jeszcze z moich nowych wirtualnych znajomych - kobiety świeżo trzeźwej i jej silnego faceta- i oby stworzyli taki fajny związekjak mój...

No i na trzeźwo wszystko jakoś idzie do przodu, a nawet jak stoi w miejscu to sie nie cofa.

Jeszcze mi sie cos przypomnialo...
czy ktoś z was miał coś wspólnego z leczeniem nałogów hipnozą?....
Trochę sie tym interesuję i chciałabym sie dowiedziec opinii innych.... Może to pomoże zlikwidowac u mnie tzw suche kace, ktore mnie nachodzą i męczą ...





Podziel się
oceń
1
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  1 864 444  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O moim bloogu

Trudna droga wychodzenia z nałogu,radości i smak porażek.Kobiety nie bójmy się leczyc!

O mnie

Możecie o tym nie wiedziec, ale spotkaliscie mnie już, na ulicy, w knajpkach,restauracjach, Trzydziestoparoletnia,elegancka, typowa kobieta sukcesu. Niczym się nie różnię, ale kiedy wypijam drinka nie kończę na butelce. Wracam do domu by spokojnie dopijac w samotności...
Tak było. Teraz trzeźwieję. Droga to trudna ale warto. Musiałam dobic do dna aby się o tym przekonac. Wspierajcie mnie ja będe wspierała Was...

Statystyki

Odwiedziny: 1864444

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl