Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 041 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Ustrzelimy chwile gdy to trwa

wtorek, 25 czerwca 2013 23:34

Pogieło mnie lekko ..ale wiem...to cudowne...bo

On dzwoni ze strachu czy coś mi się nie stało, czy ma po mnie przyjechać...

Mówię, że wrócę jutro lub pojutrze... on pyta czy mam ci pomóc?...czy dam radę;;;

kocham go własnie za to...

za troskę

której zawsze mi brakowało

za miłość

która jest w słowach...jesteś..moją ...

i za to co lubię...

.....

 

Dziś wygrał po raz kolejny ... u mnie i z nimi...

 

jest Moim wspaniałym Facetem................

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdobywamy i co dalej...czyli Fuck You anyway ....słowa z piosenek

wtorek, 25 czerwca 2013 20:57

Największa moc w tym co teraz pragnę  nie to co mam na zawsze......najlepsze to co niemożliwe prawie w momencie kiedy zdobywamy to...wszystko potrafimy dać za marzenia kruche i niespełnione...... to słowa pięknej polskiej piosenki, którą śpiewa mądra, ładna polska dziewczyna...Sylwia Grzeszczak

A z drugiej strony słucham Archive i wzbiera we mnie durna złość dzisiaj... dlatego słucham głośno, jak tylko mogę w moim domu na wsi, gdzie nie obchodzą mnie sąsiedzi, gdzie mam ochotę krzyczeć, wściekać się i płakać , a z drugiej strony bić głową w mur z własnej głupoty.

Nie będę pisła tekstu tej drugiej piosenki, bo jest smutna i o rozstaniu, i o wściekłości... so fuck you anyway...

Zastanawiam się ostatnio czy upiłam się już swoim spokojem i szczęściem? i tak jak napisał mój Przyjaciel w mailu, wciąż my" uzależnieni" szukamy czegoś czego jeszcze nie mamy, a jak dostajemy to pieprzymy wszystko i idziemy dalej... Mam w sobie dziś nieco więcej agresji, więc wybaczcie moje słowa, ale chyba jakoś dobrze mi się to wylewa na elektroniczny papier...

Siedzę w swoim ulubionym fotelu, za oknem leje, pies samotny płacze kolejny dzień, prawie nie je, specjalnie dla niego tu dziś przyjechałam, ale chyba tego też potrzebowałam, bo w domu z J jest tak dla mnie jakoś za dobrze, za normalnie, za dużo miłości, czułości, fajnych ludzi, bez złośliwości, bez podtekstów...Durna jestem. Przecież do tego dążyłam. Każda terapeutka mówiła mi że jest mi potrzebna stabilizacja, regularny tryb życia, spokój...- lekarstwo na zapijanie.

I co? załatwiłam to sobie. Mężczyzna z katalogu, 195 wzrostu, przystojny, wysportowany brunet, szarmancki, delikatny, inteligentny, i nawet z kasą..... i zakochał się we mnie... Więc co do diabła mi odbija?

Może nie odbija, ale czuję jakąś pustkę gdzieś... znalazłam ujście... i bolą mnie dziś wszystkie mięśnie, bo zaczęłam za dużo trenować... wieczorem fajny seks, a dziś ledwo włożyłam szpilki...

No więc jak to z nami jest? czy wciąż szukamy czegoś czego nie mamy dziś. A jak mamy to już nam nie pasuje? Nie , to nie jest tak. Siedzę i patrzę na świeczkę którą sobie zapaliłam, słucham sobie dalej Archive i wpuściłam mokrego Smutnego Psa. Niech wie, ze go kocham, choć jest psem mojego eks. Ale w sumie moim też. Trochę go czuć, mokrym psem hehe, ale co tam, jutro tu sprzątnę.

Pamiętam, że wiele razy tęskniłam za przeszłością , która nie mogła się zrealizować, ale tylko dlatego że nie byłam zadowolona z teraźniejszości. Więc dlaczego teraz gdy jestem tu dziś sama zaczyna się takie dziwne myślenie?, chyba taka juz jestem. Zawsze byłam.

Nawet 20 lat temu, ... patrzyłam w okno i widziałam coś co było tęsknotą, i jak już to osiągnęłam w pewien sposób, chciałam więcej, ... ktoś kiedyś mi powiedział że mnie podziwia, że tak szybko potrafię się przeprowadzić, podejmować decyzje, przystosowywać ... , nie wiem może właśnie dlatego że jestem twarda? obojętna? albo brak mi empatii?... lub odwrotnie...nie wiem.

Mam to gdzieś. Nie udaję już nikogo. Nikt mnie nie pyta dlaczego nie piję, to fajne, lubię wpadać do klubu po północy, zagrać, wsiąść w samochód i pojeździć po mieście.... rozwieźć innych... Lubię byc sobą , ale lubię też czasami pobyć sama. Tak jak dziś tutaj....

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Odchodzenie, umieranie, ból...i co dalej

sobota, 22 czerwca 2013 0:00

Gdy mamy kogoś kogo kochamy i tracimy go ... naturalną rzeczą jest smutek...

Plaka łam dziś całe przedpołudnie, nie mogłam pracowac, pedziłam z prędkością na jaką pozwalał asfalt by pogłaskać ją ostatni raz...

Rano usłyszałam że umarła... nie przechodzi mi przez gardło słowo ...zdechła... chociaż wiem że zwierzęta nie umierają tylko zd....ją... Okropne słowo. Ona dla mnie umarła, spokojnie, delikatnie ...

Miałam ją od małej kuleczki, wychowywała się wraz z moją córką, spałyśmy razem na łóżku czasami, była niemym świadkiem mojego picia i trzeźwienia, tylko ona nigdy mi nie napyskowała, zawsze gdy piłam leżała blisko i mnie pilnowała, patrzyła na mnie swoimi oczami pięknego owczarka...

Chrapała fajnie...

I dziś odeszła...

Miała aktywne życie i spokojną emeryturę, ogród, dobre jedzenie, miłość, spacery...

Nawet fajnego współtowarzysza, który umilał jej ostatnie lata wspólną zabawą... ( też owczarka ) ...a dziś leżał naprzeciw i jeśli psy potrafią płakac to on płakał...

Pochowałam ją pod najpiękniejszą choinką w moim ogrodzie...

Będzie ze mną zawsze.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Poniedziałek, deszcz, Trójka, Niedźwiedź i takie tam...

poniedziałek, 10 czerwca 2013 11:26

Lubię poniedziałkowe ranki. Takie spokojne, leniwe gdy mogę spokojnie wstać, nigdzie się nie spieszyć, tylko usiąść przed komputerem , włączyć moje ulubione radio, szczególnie jak Marek prowadzi audycję po 9 i słyszę mnóstwo swojej ulubionej muzyki...

Pada , pada, ale jest tak ciepło, chociaż szaro. Przypominam sobie siebie sprzed lat. Tyle się u mnie zmieniło i zmienia. A ja zostaję z tymi samymi myślami i zachowaniami. Mimo że czasami wydaje mi się że powinnam się dostosować itd, Ale widocznie oni chcą być ze mną właśnie dlatego że jestem taka a nie inna...

Wczoraj usłyszałam coś co znowu zapadło mi w pamięci. Kilka słów, prawdziwych, szczerych bez zastanawiania się... Chciałam je usłyszeć.

Kiedyś wiele razy zastanawiałam się co robię nie tak, ... ale dziś już myślę że nie obchodzi mnie to. Jestem kim jestem. Nie udaję, nie gram, wolę być słaba czasami niż zgrywać się na Super Hero...i niezwyciężoną. Na świecie istnieją mężczyźni, którzy mimo że są z inteligentnymi, silnymi kobietami ( blondynkami) to nadal potrafią czuć się męscy, i opiekuńczy. Dlatego myślę że nie warto tkwić z związkach bez sensu, z wyobrażeniami o zmianach, o tym co się nie stanie, o tym co byśmy chciały a nie nadchodzi.

Ja jestem "złą" kobietą - tak czasami o sobie myślę. Bo to ja jestem ich złem... a może pozwalałam im przeżyć coś niezwykłego?, bo chyba wiem że jestem dosyć nietuzinkowa... zwariowana, szalona, wytrwała, mocna, namiętna... Bóg mnie stworzył widocznie w jakimś celu...

History repeats itself... ( A.O.S.) znowu po wczorajszym filmie z Woody Harrelsonem ( z Natural Born Killers) , który oglądałam w tv ...tak mnie napadło i poszukałam tej fajnej muzyki...

Czasami jednak myślę, że łatwiej nie wspominać, nie cofać się wstecz. Lubię się taką jaka jestem. Czasami myśli mam pijane, czasami jestem zbyt nietrzeźwa by myśleć trzeźwo ale jakoś to mija. Heheh

Nie lubię udawać że jestem idealna, ale wczoraj znowu zrobiłam długi dystans na rowerku, dziś wieczorkiem kolejna joga, za kilkanaście dni zmykamy z Przyjaciółką nad Bałtyk by odradzać się mentalnie i duchowo i ćwiczyć i ćwiczyć...:-)

No i tak wracając do Trójki... to radio które daje mi power na cały dzień...

A ja ? ja jestem szczęśliwa, kochana i nareszcie czuję że fajnie żyję...i mimo tego że czasami wracam do starych wpisów i czytam jak kiedyś było to wcale niczego nie żałuję. Kocham moje życie, cenię to co przeżyłam i dziękuję mojemu fajnemu eks , za to co z nim przeżyłam, bo nadal uważam że te lata były wspaniałe... tylko takie życie nie mogło trwać wiecznie.... młodość mija, a potrzeba miłości, bezpieczeństwa, wsparcia zaczyna być ważniejsza od kolejnej wyprawy rowerowej czy górskiej...

Teraz? teraz zasypiam i czuję się bezpieczna, i wiem że obudzę się obok mężczyzny ktory obejmuje mnie we śnie...a nie takiego którego nie ma obok...

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Spójrz jak zmienił się nam cały świat

poniedziałek, 03 czerwca 2013 16:30

Usłyszałam tę piosenkę....i słucham ją wciąż i wciąż....i dlatego boję się tego co napiszę. Kiedyś już to czułam....więc chyba nie napiszę...

nie chcę więcej....

On jest tak blisko, kocham  jak wariatka....Zakochana,  dziś chyba chora....ale jakie to ma znaczenie?.......czas płynie tak szybko, wszystko umyka nam z dnia na dzień. Zastanawiamy się co jest ważne, czego nam nie wolno, co potrzebujemy, co powinnismy ukrywać a z czego się obnarzać by było lżej i prościej....

 

Bezpieczeństwo, prostota, radość, miłość i to że rano gdy budzimy się obok kochanej osoby...... a on spi... delikatnie dotykam jego włosów.... przytulam twarz do ramienia by poczuć zapach ... zapach, który sprawia że oddycham spokojnie, zamykam oczy ....i za chwilę czuję jego dłoń ktora głaszcze mnie ...może nawet jeszcze we śnie...i przytula.

Czy tak wiele jest potrzebne ? czy to nie moglo być już kiedyś?... widocznie nie.

Widocznie musiałam poczekać by usłyszeć ...bardzo Cię kocham...by poczuć troskę ....

Ideał ze mnie nie jest...ale wiem, że warto walczyć o siebie, o miłość, nawet jeśli miałaby trwac kilka dni....

Edyta kiedyś spiewała ...tyle jest we mnie nieposkładanych myśli, i uczuć tak wielkich ....nie proszę o więcej niż możesz mi dać..."

To piosenka o przeszłosci, ale jest piękna...

Czasami myslę, że kazda z jej piosenek jest odrębną historią wrażliwych kobiet....

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

poniedziałek, 23 października 2017

Licznik odwiedzin:  1 907 296  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

O moim bloogu

Trudna droga wychodzenia z nałogu,radości i smak porażek.Kobiety nie bójmy się leczyc!

O mnie

Możecie o tym nie wiedziec, ale spotkaliscie mnie już, na ulicy, w knajpkach,restauracjach, Trzydziestoparoletnia,elegancka, typowa kobieta sukcesu. Niczym się nie różnię, ale kiedy wypijam drinka nie kończę na butelce. Wracam do domu by spokojnie dopijac w samotności...
Tak było. Teraz trzeźwieję. Droga to trudna ale warto. Musiałam dobic do dna aby się o tym przekonac. Wspierajcie mnie ja będe wspierała Was...

Statystyki

Odwiedziny: 1907296

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl