Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 746 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Ona i On ( Biagio w tle ) tu sei bella

piątek, 27 marca 2015 13:28

Jesteś piękną kobietą... Ona usłyszała takie słowa. Przechodziłam obok i pomyślałam ... zazdroszczeę, bo czasami chciałabym usłyszeć takie słowa od zupełnie obcego człowieka, który ot tak patrzy i mówi.

Kiedy zaczyna się wiek, gdy zaczynamy się starzeć?

 

Ponoć mamy tyle lat na ile się czujemy. Ja przynajmniej tak się czuję .... najlepszy wiek 29 lat....trochę zycia upłyneło, ale nikomu nic się nie cofnie.

Czasami myślimy o śmierci, ponoć ma rozwiązywać nasze doczesne problemy... ja nie... wolę jakoś przejść na drugą stronę

facet był piękny.... i za młody ....

kobieta w moim wieku...

lekko się usmiechneła,  ja też bym się uśmiechneła.... bo to mile musiało być. 

Jakoś tak wróciły mi wspomnienia z dawnych romansów, i może nie powinnam do tego wracać to całkiem miłe wspomnienia. 

Każdy chyba takie ma. Ja zwsze mówiłam , że na wspomnienia trzeba sobie zapracować, by kiedyś się smiać, wspominac etc...

 

Gdy pije poranną herbatę ( kawy niet )... i zaczynam dzień mysląć że czasami się go nie chce zaczynać... ani kończyć

 

Biagio kocham niezwykle, jest moim mężczyną idealnym. Jakbym miala lat ......mniej to plakat by wisiał na scianie. teraz jest you tube....

A on... jakbym była kimś innym...nie sobą..to zakochałabym się w facecie który jest calkiem przystojnym, ... kur..a zajebiscie pięknym .... ale po co? 

 

Kobieta i ten facet to ja ....i ktoś przypadkowy..... podobny do Biagio w pewnym sensie..... bo jak budzę się nad ranem to muszę słuchać jego piosenek.... 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Miłość na ( nie) bogato

wtorek, 24 marca 2015 12:39

Jako że  ostatnio całokształt mojego zycia jest taki a nie inny,czasami jeżdzę busami ... Moja fryzjerka jest najlepsza na świecie, i nawet gdy się przeprowadzam to zawsze do niej wracam.... Nie martwię się czy spali mi włosy lub wyjdę zamiast blond  ..... zielona....lub  żółta.

Więc na przystanku zobaczyłam Ich. Pan około 50 Pani też około tego... wsiedliśmy do busiku na mojej trasie... Oni usiedli przede mną... patrzyłam... i uśmiechałam się ... Miłość , i nic więcej... bo patrząc na to w co byli ubrani, i jak palili papierosy z kosza ...to raczej nie byli z tych z co mają bmw...

 

I to jest piękne... że można kochać się bez względu na wiek, na stan portfela i na wszystko inne...

Szkoda że teraz panuje "moda" na mieć niż być.......

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

szpilki na rowerze.... wiocha lub miasto( Country w tle)jaki

czwartek, 19 marca 2015 23:22

Zajebiscie się wybierać na imprezę... tylko czasami kasy za mało...ale zawsze ktoś będzie miał, więc czym się matrwić?.. ktoś postawi browara, poza tym  mam długie nogi ...lepsze niż Anja.. lubie to...  hehehe

Ale ja tak naprawdę kocham country... cholernie... zajebiście i bez obaw kto cos o mnie powie

 w dupie mam celebrytów, osoby patrzace czy mam szpilki w kolorze pasującym do sukienki,  czy  jakieś tam tenisowki, kocham to... bo trzeba pożyć w normalnej Europie, by sie przestać przejmować pierdołami....

Jako że znów piszę ze wsi mej tej czy innej ale kochanej, która budzi mnie ptakami, kogutami, psami i moim kotem ,  ...co bezczelnie dopomina się żarcia koniecznie tego z puszki...a w zwykłym sosie to cholerna nuda....wiec najlepiej w galarecie...) to czuję się szczęsliwa... tylko czasami on chrapie... ale to ponoć nie tylko moj problem... radzę sobie.

 

Generalnie kocham wieś, to, że jak człowiek się pojawia to mowi się :dzień dobry" w sklepie pytają .." czy na zeszyt"... i można pogadać, a nawet teewizję poogladać ... mam taki luksus ze lużne godziny pracy... taka ze mnie koutry łoman.. hehehe,,,

Włóczę się z mała kundlicą, moją przysposobioną, aczkolwiek kochaną , słuchamy Johnego C...czyli naszego ulubionego barda i pies wcina trawę... a ja tak sobie mysle...

Chciec czy być....

Byłam tam i tu.... I tam w Wielkim Miescie , w cholerym kieracie, w Uśmiechach i bylejakiżmie uczuć, w braku czasu dla siebie i bliskich, - no cóż... plus i minus...

ale musialam zapłacić... zaplacilam

wybrałam pola i łąki za to co mi zostało, ... i choć przez jakiś czas byłam ksieżniczką w audii za pierdolone pieniądze, to wolę swoja kochaną terenowke...Ona jest jak dobry koń, nie zawiedzie póki nie padnie...Dobry japończyk.

Chyba z córką mamy coś w tym wspólnego, ...Ona ma swojego konia , ja mam swojego, i choć ona moim jezdzi to ja mam raczej problem by wsiaść na jej... Moja kochana  Vitara potrzebuje wcisnąć pedał gazu. Ale widocznie coś w tym jest. czasami wkurwiam się by ją ktoś za mocno dotykał, ale nie mam wyjscia...( choć to moje drugie ciało , wypieszczone i myte ...to cóż,,,)

reasumujac... myślę sobie, Jestem stąd , ... mowię każdej poznanej kobiecie - dzień dobry, i nic z tego ze nie bywam na mszy... a w sklepie nie biore na "krechę".... a może powinnam ? to by mnie asymilowalo?..... 

 

no i jak to mozna na rowerze w ciagu dnia jechać...w sportowych ciuchach....na wsi...a jak już trzech facetów pojawia się pod bramą w  furach...a ja wychodzę tyko z dokmentami prawie soute....to cóż..

 

kocham plotki a plotki mnie

a muzyka country towarzyszy mi codziennie, no i ostatnio Beryl ( Mike'a Knopflera)

cała wasza durna Mad

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Noc i gra w karty ( w tle trójka i Beryl) czyli Knopfler i sąsiad czyli miły gość

sobota, 14 marca 2015 8:41

Byłam ostatnio u okulisty... korzysztam z mojego ubezpieczenia zdrowotnego w pewnej firemce ubezp... nie ważne i kocham to bo do okulisty dostałam się za max 48 g, a do kardiologa idę za chwilę tzn na maz 72 g a nie za pół roku. wracając do okulisty.... starosc hehehh przy mojej wadzie min mnoswo i do tego astygmatyzm to i tak sie okazało ze sie ok ( wybacznie że pisze czasem bez tych wszystkich znaków )

Wczoraj sąsiad wpadł...

zatopiła nas gra w karty...jestem graczem od stu lat, remik mnie wciagą, ...i kocham wszelkie gry ...odciągają od kompa od tv.... i chce się pogadać i powściekać tak fajowo..No i ?

 

nagle pies szczeka...

cholera... mam dobre karty jest pózno...ale co sie dzieje,..mamy tylko jednych sąsiadów...całkiem spoko,,było p 11 radio cicho...

a jednak 

sąsiad wrócił z pracy i mówi ze coś za głośno.. a było cicho, bo gdyby posłuchał ACDC jak lubiliśmy grać.....bolało by cała wieś

 

Nic to sąsiad miał ochote wpaść, fajny i sympatyczny gość, wpatrzony w mój dekolt, bo ja o 23 już na luzie... kto o tej porze wpada... ? na wsi ( spokojnej ) no wiec jest...

słyszymy

 

 

za głośno muzyka .....U  nas na weekend nie ma imprezy,  tylko sluchamy radia a potem / akurat płyt  Osieckiej ( tzn z jej piosenkami )  

Sąsiad był po pracy, żona spała..... chyba chciał pogadać (rzadko się widujemy bo  pracują  na zmianę)....

Generalnie strasznie się uśmiałam... bo od tekstu , że niby głos .tzn że za głośno...skończyło się na strasznej wódce i miłości dozgonej....

Zobaczymy jak Sąsiad i Mój Misiaczek, bo Piesie na spacerku było  i Kocie nakrmione ...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Palimsest czyli jak znikamy

niedziela, 08 marca 2015 8:26

Nikt zdrowy, nie alkoholowy tego nie doświadczył..... całe szczęscie... lub ....

Palimsest to trdne do wyjaśnienia uczucie, którego nie ma... Budzimy się rano w bananowym pięknym miejscu... nie jest istotne czy to Bali, czy nasz Sopot,  zazwyczaj jest to jakieś łożko, gdzie dogorywamy po nocy której nie pamiętamy.

 

Wstałam rano dziś i i pomyślałam o tym, śniło mi się to. Te dni gdy wydawało mi się że funkcjonuję a byłam poza zasięgiem. Palimsest jest straszny. Boli dwa razy bardziej, niż gdy człowiek się tylko upije. 

Poznałam kiedyś fajną kobietę.... panią doktor specjalistę....ktora w palimsest potrafiła wyjechać na 2 tygodnie nad morze ...i nie pamiętała nic

palimsest boli, cholernie, gdy rani się bliskich. 

Sama dawno temuprzezyłam taki stan, wstyd i ból za to co człowiek nie pamięta. To skutki tej pieprzonej choroby z ktorej nie da się wyleczyć tyko da się jakos z nią zyć

Chodziłam po mieszkaniu,  kłociłam się o coś nieistotnego .... etc... rano zero  wspomnień......

I to mija , czasami wraca głód, którego nie chcemy, czasami się udaje, pokazuje się droga do wyjscia.

Dla mnie się pokazała.

A palipsest ....masakra nikomu nie życzę .....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  0  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

Trudna droga wychodzenia z nałogu,radości i smak porażek.Kobiety nie bójmy się leczyc!

O mnie

Możecie o tym nie wiedziec, ale spotkaliscie mnie już, na ulicy, w knajpkach,restauracjach, Trzydziestoparoletnia,elegancka, typowa kobieta sukcesu. Niczym się nie różnię, ale kiedy wypijam drinka nie kończę na butelce. Wracam do domu by spokojnie dopijac w samotności...
Tak było. Teraz trzeźwieję. Droga to trudna ale warto. Musiałam dobic do dna aby się o tym przekonac. Wspierajcie mnie ja będe wspierała Was...

Statystyki

Odwiedziny: 1864479

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl