Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 746 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Who can it be now?

niedziela, 26 lutego 2017 0:09

Fascynujące jest zmienianie swojej osobowości.,,, 

Ja 

kiedyś nie wyobrażałam sobie siebie bez obcasów , szpilki zawsze ...nawet kozaki miałam zawsze z kaazara na wysokim obcasie

teraz myślę że te obcasy są cudne ...gdy oglądam dziennikarki w tvn 24 i fakt mają cudne buty...ale czy można w nich iść na nasze ulice? raczej nie, szkoda butów...

ale nie miało być o butach, choć generalnie też... pracuję ostatnio dziwnie , raz olewam pracę, raz mi się chce, i teraz mi się chce chyba ze mnie oleją...zobaczymy... więc wracam sobie dziś wieczorkiem po pracy około 22 i patrzę... młodzież się bawi ...i zajarzyłam, że dziś ostatki...a ja a my?

chyba bym poszalała

dotykam tyle ludzi, 

tyle możliwości

chce mi się żyć

ale  chce mi się pić

choć mam gdzieś barierę, i wracam myślami do paskudnych dni, do błędów...i dzień za dniem wkurwiam się na siebie i sama sobie wybaczam... bo to co było to moje i tyle, nie powiem że wszystkiego żałuję, bo nie...

ktoś wyuczony jak ja powie "koloryzowanie wspomnień"  ale prawda jest taka, że zanim zdałam sobie sprawę z nałogu...to szalałam  , bywałam w najlepszych dyskotekach , nocnych klubach w tamtych latach 90... Wisła Ustroń Zakopane..

Nie pisałam o tym , ale warto by  ktoś przeczytał... te czasy to chyba mój poczatek picia...może koloryzuje te wspomnienia, znam temat, w końcu wyedukowana alkoholiczka zemnie jest. Czasami myślę, ze za bardzo, że wolałabym być głupia i brać co czarne to czarne co białe to białe, a ja szukam szarego.

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Jak dobrze mieć sąsiada

sobota, 18 lutego 2017 11:26

Lubię sie przeprowadzać, Zawsze można poznać nowych ludzi...

Mam fajową sąsiadkę, drzwi obok...

7 rano , ja wracam z psami i ktoś puka... ja taka troszkę w dresiku i bez makijażu ... a tu moja sąsiadka ...pani 55 plus ale fajna kobietka. i mówi.. proszę daj mi jakiegoś papieroska i ognia bo ten mój wredny mąż wyszedł , pojechał i zostawił mnie bez kluczy a wiedział, że też idę z psem...

i zaprosiłam sąsiadkę do siebie,  psy się zaprzyjaźniły. 

a chwilę temu byłam na zakupach w pobliskim markecie na L i pod domem starsza pani obcina jakieś drzewka... chyba wiosna ...i też się zagadałyśmy

nie wiem, co ze mną, ale chyba lubie rozmawiać z ludzmi. o bzdetach o niczym  istotnym

smiejemy się jak mijamy się na spacerach z psami, nasz specerniak jest wspólny. 

Dziwne , ale sie nie znamy, ale sie uśmiechamy i kłaniamy, mówiąc dzien dobry. Ale naj jest pewna pani, nie wiem czy dozorczyni ale od dawna co rano zamiata chodniki i już sobie mówimy dzien dobry ...moja mała Tosia zawsze szczeka ale owczarka jest wyrozumiała.

.

Zyczę miłego łikendu. biore sie za kotlety . Wasza Mad


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (420) | dodaj komentarz

na nowo i po staremu Nena w tle

wtorek, 14 lutego 2017 9:09

No może nie wiadomo, bo wzieło mnie na muzykę z lat starych. Nene kocham od zawsze, wychowałam się na balonikach, na Leuchttrum, i płytach, z Satteliten Stad itd...miałam , je wszystkie przywiezione vinylowe z Niemiec tzn z RFN wtedy... chyba została mi miłość do niemieckiego od tamtego czasu. Wprawdzie nie mówię biegle, ale jak dziś rano szłam z psami na spacer, to w głowie pojawiły mi się słowa, zdania...Nie wiem, czy to normalne, ale z włoskim też tak mam. Nigdy tak na jakiś kursach się nie uczyłam, ale spokojnie się potrafię dogadac, rozumiem wszystko, no oprócz polityki....

Przypomniałam sobie, no może nie powinnam pisać, ale napiszę... dawno temu, jak poznawałam mojego eks męża... siedziałam sobie przy barze w dyskotece...i piłam bourbona, obok siedział fajny ktoś i powiedział coś do mnie po angielsku... uśmiechnełam się bo mój angielski był na bardzo wysokim poziomie... zaczeliśmy rozmawiać...okazało się że to gość z Australii. Powiedział mi wtedy , że mój akcent i wymowa jest idealna. Uśmiechnełam się.

Może to zasługa tego, że łaciny się w LO człowiek uczył? Kuło by mieć 4 , ale ci co mieli u naszej łacinniczki 4 dostawali się na medycynę bez problemu.

150 przysłów, 50 zwrotów , preparacje tekstów. raz na dwa tygodnie.. szkoda, że łaciny nie ma już obowiązkowej. To jednak człowieka uszlachetniało w pewien sposób. Jak czytam książki Marka Krajewskiego to komisarz Popielski zawsze tą łaciną gdzieś się wtrąca. Fajnie jest wiedzieć co to oznacza. Cały czas mam na półce Myśli Horacego, często czytam. Do dziś znam mowę Katylina na pamięć, o Pater Noster nie wspomnę...

Rozmawiałam wczoraj z Przyjaciolką z lat małolackich...Dawno się nie widziałyśmy, bo dzieli nas 300 km ale dzwonimy do siebie często. Mieszkałyśmy na tym samym osiedlu, w blokach. Razem zaczynałyśmy włóczenie się po dyskotekach w wieku 17 lat. Tysiące chwil było naszych, obie zakochane w Nenie, a potem we włoskiej muzyce. Ona zresztą ma męża Włocha...pamiętam, jak go poznała. Siedziałyśmy sobie w knajpce, nawet nie wieczorem, bo ja na rowerku przyjechałam... maj to chyba był. Ona już była tłumaczką w Fiat, ja tylko tłumaczyłam dla dwóch dyrektorów, i nagle przyszło czterech z moich znajomych Włochów, no i Dario...( heheh jej mąż teraz) zaczeliśmy rozmawiać, jeść i zaiskrzyło między nimi. Fajnie, bo ja wtedy byłam już po rozwodzie jakoś a ona moja rówieśniczka nadal wolna była. No i się im udało. 

Tak piszę bez składu i ładu, ale czasami człowiek musi inaczej się udusi ...z tymi myślami, które się kłębią w głowie. 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (404) | dodaj komentarz

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  1 864 432  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728     

O moim bloogu

Trudna droga wychodzenia z nałogu,radości i smak porażek.Kobiety nie bójmy się leczyc!

O mnie

Możecie o tym nie wiedziec, ale spotkaliscie mnie już, na ulicy, w knajpkach,restauracjach, Trzydziestoparoletnia,elegancka, typowa kobieta sukcesu. Niczym się nie różnię, ale kiedy wypijam drinka nie kończę na butelce. Wracam do domu by spokojnie dopijac w samotności...
Tak było. Teraz trzeźwieję. Droga to trudna ale warto. Musiałam dobic do dna aby się o tym przekonac. Wspierajcie mnie ja będe wspierała Was...

Statystyki

Odwiedziny: 1864432

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl