Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 040 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Takie tam, przemyślenia o przypadkach, trzeźwieniu, poprawianiu nastroju.

piątek, 27 lutego 2009 11:57

Najwyższy czas coś napisac, pomyslałam wczoraj i po napisaniu elaboratu wcisnełam coś i bumm, znikło wszystko. tabula rasa... jak ja tego nienawidzę. Bo już nigdy nie udaje mi sie odtworzyc tego samego. zazwyczaj sie wtedy wkurzam i zamykam kompa.
Wiec tak siedzimy sobie w domu, ja kaleka i Mój, ze skręconymi kręgami jakimiśtam.. na zwolnieniach, tacy młodzi emeryci. I wsumie jest fajnie. Słodzimy sobie troche, żeby nie było zbyt słodko, jak mamy siebie dosyc to każde siedzi w innym pokoju na innym pietrze, każde ze swoim laptopem na kolanach, i nawet ostatnio rozmawialiśmy przez skype... tak zeby sprawdzic jak to jest.
Debilizm i lenistwo do potęgi. Ale tak na poważnie, to bardzo sie ciesze ze jesteśmy razem w domu, bo ja ostatnio czułam sie blisko zapicia i cała ta sytuacja jakby mi nawet pomogła. Zaraz to wyjaśnię. W pewien sposób Siła Wyższa dała mi ratunek w tym wypadku. Bo mnie też kiedyś zdarzyło sie jechac pod wpływem. I jakoś nigdy mi to nie przeszkadzało. Teraz podwójnie to na mnie zadziałało.  Czułam ostatnio jakby budził sie mózj ukryty alkoholik i mieszał mi w mózgu, powoli racjonalizujac mój nałóg, znowu pojawiały sie myśli o piciu, kontrolowaniu itd. znowu czułam sie jakas taka harda, bez pokory. A tutaj ten wypadek. Zderzenie z rzeczywistymi skutkami picia. Takie face to face.
I to zadziałało na mnie jak terapia szokowa. Zupełnie minął nawrót, wcześniejsze mysli o piciu zniknęły. poczułam sie tak jak po terapii kilka lat temu, gdy czułam sie dumna ze jestem alkoholiczką niepijacą. Jakbym z mojej trzeźwosci zrobiła tarcze. Tak..
Jak sobie przypomnę tamte uczucia to może i były różowe okulary ale chyba chciałabym żeby to uczucie trwało. Czułabym sie bezpieczniej.
A tak poza tym to moje kolano juz ma sie całkiem przyzwoicie ale wole nie słuchac o warunkach śniegowych na stokach, a mój kochany tatuś ( niezmordowany narciarz, który właśnie kupił kolejną parę nart jakiśtam wyczynowych ) potrafi do mnie zadzwonic prosto spod wyciągu... brrr... ale jestem z niego dumna, bo rzadko kto może sie szczycic ojcem w wieku dobrze po sześcdziesiątce szalejącym na stokach narciarskich, rowerze itd.
 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Alkohol, wypadki, tragedie na całe życie

piątek, 13 lutego 2009 8:51

Troche mnie nie było, a to wszystko przez to ze ostatnio mi się wszystko wali. Najpierw ta moja noga, ktora wcale sie nie leczy tylko boli, a to juz prawie miesiąc!, teraz moj facet miał powazny wypadek samochodowy i cudem stało mu się niewiele...tylko jego samochód jest do kasacji. Niestety druga strona - czyli osoby winne za wypadek nie miały tyle szczęscia, powazne obrażenia wewnetrzne operacje itd. A wszystko przez alkohol... Wszyscy byli pijani, nikt nie miał mniej niz 2 promile!!!! Młodzi chłopcy. jeden bez nerki, drugi złamana miednica, trzeci pod respiratorem...I ta rozpacz ich rodziców, dziewczyn...

jakoś musze ochłonąc i jechac po niego do szpitala...dzis wraca do domu.


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (5) | dodaj komentarz

poniedziałek, 23 października 2017

Licznik odwiedzin:  1 907 307  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
232425262728 

O moim bloogu

Trudna droga wychodzenia z nałogu,radości i smak porażek.Kobiety nie bójmy się leczyc!

O mnie

Możecie o tym nie wiedziec, ale spotkaliscie mnie już, na ulicy, w knajpkach,restauracjach, Trzydziestoparoletnia,elegancka, typowa kobieta sukcesu. Niczym się nie różnię, ale kiedy wypijam drinka nie kończę na butelce. Wracam do domu by spokojnie dopijac w samotności...
Tak było. Teraz trzeźwieję. Droga to trudna ale warto. Musiałam dobic do dna aby się o tym przekonac. Wspierajcie mnie ja będe wspierała Was...

Statystyki

Odwiedziny: 1907307

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl