Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 040 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Po świętach nareszczie

niedziela, 27 grudnia 2015 0:18

UFFF... tylko śniegu brak, czyli do dupy i tyle. 

Przeżyłam, jakoś ... piesia mi pomagała, Coreczka była ze swoim...:-) no nie, żebym była zdziwiona bo znam go od dawna... milutkie było to, że hmmm. prezent zrobili mi hmm nad wyraz możliwości... my też jakoś dalismy radę, ale chyba najfajniejszy był pomysł Misia...puzzle ze zdjęcia mojej Córci na koniu...jej koniu... 

Bałam się 

I nie chciałam tych świąt

ale się udały

Może to magia, może to dlatego że jest ze mną mój owczarek, moje nowe życie... ? Bardzo mi pomaga. Wstaję rano, choć mogłabym "gnić" czuję radość, jak ta mała bestia się uśmiecha... Moje koleżanki tak cieszą się z pierwszego dziecka, ja mam to juz za sobą, ...mój Niedźwiadek chodzi na spacery zamiast siedzieć przed komputerem... oboje patrzymy jak mała rośnie..i choć sika jeszcze w domu to radochę sprawia jak wstaję  i jest oki w mieszkaniu....

Wracając do świąt... ech... zawsze tak miałam... pisałam o psach a nie o dziecku.... 

Córcia jest śliczna, mądra i kocham ją ...oni mają kota, i okrutne pająki.:-)))

.. Ona ma swojego konia, tzn klacz i jakoś tak się dogadujemy. 

Udało mi się zrobić pyszne ryby... i chyba jakoś było....Barszcz, etc...tradycja

Ale nadal nie wiem czy jeszcze kiedyś będę radosna...i kurcze faktycznie kto mnie zmusi??

Największą radość sprawił mi spacer z Córcią,  jej Chłopakiem , psami i moim Misiem... szliśmy ze dwie godziny po polach w okolicach.... i tak lubię... normalnie byłabym na nartach...ale cóż.

Dziś już po .....ufff

nie mogę nadal przyjąć znów tego uczucia, by czuć jak kiedyś święta... boli mnie to, bo chciałabym poczuć to co kiedyś czułam...

te przeżyłam. 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (9) | dodaj komentarz

Grudniowa zabawa, czyli mam idealny humor dla Was

niedziela, 20 grudnia 2015 18:59

Moi kochani, słucham sobie hehe na razie nie mojego  Sinatry czy Roda Stewarda(link później) ale Lao Che o Sinatrze będzie później

Nie ukrywam, i nie ukrywałam, że od pewnego czasu nie lubię przerw w normalnym funkcjonowaniu czyli świąt. Nie ma to wcale nic wspólnego z wiarą, bo ona pomaga, Siła wyższa jest ważna, jakkolwiek ją uważamy. Ona pomaga nam ludziom, alkoholikom, narkomanom i wszystkim braciom i siostrom którzy są uzależnieni... tym od papierosów, od mycia rąk, pracy dla swoich szefów, od wydawania kasy na kupony w lotku itd.. Tyle nas chorych jest... dajemy radę , leczymy się. Szukamy sposobów by uczyć się żyć, pomimo lat, pomimo trzeźwości, starań, terapii. Szukamy drogi, by funkcjonować, by cieszyć się nadchodzącymi świętami. 

U mnie ?

W lodowce echo, po powrocie w delegacji gdzie spędziłam prawie cały grudzień dopiero wracam do świata żywych... Tam masakra, ciemno, szaro, kurwa nie wiem czy to smog czy tylko pogoda ale budziłam się i było ciemno... a wcale nie zaczynałam o 8 rano...Warszawa mnie dobija, i choć starówka nieco oświetlona to jest niczym wobec Wrocławia. Tak pięknej iluminacji spadających sopli na latarniach nie widziałam...( w koło galerii dominikańskiej)

Wracając do kontekstu... nie lubię świąt, bo nie wrócą moje święta z Mamą, a w tym roku mija 10 lat jak odeszła w grudniu...................

Ale cóż, staram się. Mam Misia Córcię, jej Mężczyznę, dwa psiaki i kotę... i pierogi do zrobienia, choć mimo lat nie umiem zrobić ciasta..

Nie wiem czy polubię święta , zawsze staram się wprowadzić w fajny nastrój    https://www.youtube.com/watch?v=bBJ8iGHUOEgtrój, i będzie mój kochany Frank Sinatra... hehehe

 

i będzie weselej...nie będzie Mamy, ani naszego fajnego wermutu z wodą , czy grzańca ale zawsze zostanie nasze ( moje I mamy ) ulubione słuchanie Sinatry, radia Trójki, i takie tam... 

zakupy zrobię, sałatka, jakiś karpik, barszczyk. etc, makówki . śniegu niet , więc zostanie nam długa włóczęga z pieskami... by spalić, ewentualnie małe taplanie się w basenach w Gołębiewskim , trzeba będzie ruszyć tyłek bo do Karpacza blisko... 

Nie mam dwudziestu lat, a nie ogarniam tego, nie umiem się cieszyć, jestem wierząca, ale jak przychodzą święta to mam non stop ochotę by zwiać...

 

nie generalnie staram się , tylko kur...a dlaczego płaczę jak o tym myślę, i dlaczego nie umiem nauczyć się cieszyć się ze świąt? wiem co się dzieje...., jest co roku gorzej

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (10) | dodaj komentarz

Rude długie włosy,smukłe nogi, kozaki na wysokich obcasach

niedziela, 13 grudnia 2015 4:49

Praca w poważnym banku wymaga... szkoleń... jak to mówi ktoś "rozumie"

jest fajnie , wyrwać się z domu...bla... tylko ja byłam na wielu takich szkoleniach, i nie wkurza mnie to że ludzie przyjezdzają się tam by urwać się ze smyczy... taki lajf... wkurza mnie raczej donosicielstwo, wredota.... i etc nie ma 

Zmęczona jestem już... Może to starość

A jednak chyba nie, bo młodzi głupieją ale i momentami mnie wciaga ich głupota

Jednak poczułam się fajnie i tyle....zmiana koloru i znów bycie, bywanie ....chyba lubię to.

ostatnio tyle znów podróżuję ... jak śpiewa Mela Koteluk..chce wyhamować...i w pendolino spotykam moich ulubionych aktorów ( wow) z całym szacunkiem p. Mencwaldowskiego i p Bluszcza...- nie okazali się być "celebrytami"  bo dało się pogadać w warsie i bez selfi  coś mi tam na pamiątkowe spotkanie napisali....

Więc da się i tak

Warszawka mnie już tak zmęczyła że umieram, w poniedziałek znów

 

a moje najukochańsze ....piesie ( uszy stają już)

kocham je

maluszek rośnie i gryzie...pływa !!!! zimowo

za misiem tęsknię...bardzo ( jest zazdrosny ale kocha mnie bardzo )

tosiek jest już mądry

kot jest zawsze w swoim żywiole

 

Córcia ze swoim Menem będzie na Wigilii, a jak nie będzie sniegu to zamiast nart popływamy lub pomoczymy się w Gołębiewskim ....nareszcie coś innego niż posiadówa ech!!!

Sunia rośnie jak szalona, jest moja.....tego mi brakowało, uwierzcie

mojego owczarka niemieckiego .... z jej mądrością, umysłem i oczami.....

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Nowe życie..naście lat szczęcia

piątek, 04 grudnia 2015 22:09

... jak pisze i się kasuje...

szlag trafia

Ale nie o tym miało być... Nowa praca... wybaczcie, wracam różnie...wróciłam do bankowości więc to co lubię i czuję się jak ryba w wodzie...

Dlatego tak mało piszę, bo oczy bolą po całym dniu na kompie....

I mam nowe szczęście... Owczarek Niemiecki - Ona

Ale teraz będzie o Idealnym Sąsiedzie

 

Mieszka pod nami ... ( kamienica na dwa mieszkania z ogrodami ) ...chleje codziennie, udaje ze jest kur...a grzeczny i sie uśmiecha jak debil, żonę ( już po 55 plus) chyba zastrasza bo często zabieram ją z przystanku, jak jadę .....ona spoko ale on idiota...jemu przeszkadza że psy tupią... bo biegają za dnia heheh ( chyba ma tupot białych mew jak śpiewał Młynarski)

Nie mam pojęcia co mu odbija, bo ja mogłabym dużo mu nagrabić, ale człowiek ma jakiś punkt widzenia... Swołocz ( wybaczcie ) urodziła się i zdechnie na wsi, katując psy na łańcuchach...( za to o mało mi kól nie pocieli jak zgłosiłam do towarzystwa opieki nad zwierz... ) byli i sąsiad gnój mi kazał samochodu pilnować....bez komenta. 

Mam teraz moją kochaną psinkę  Moją... zajebistą owczarkę german... i już czuję że będzie pies tropiciel....

Moj facet smieje się... zwariowałaś... jesteś taka szczęśliwa....

a ja tak się cieszę że nie umiem sobie i wam przekazać

ta mała mordka I TO, ŻE  potrafi na gest usiaść, super mimo że ma 7 tyg iść  na smyczy to szok... Mój Pies .....

Praca great

ale Jenna jest ( czytaj Dzena) to mój cel i sens ...:-) Córcia też czeka by się z nią poturlać, a sąsiaowi walniemy pod drzwi sztuczne gówno....heheheheeh...niech ma na mikołaja


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

poniedziałek, 23 października 2017

Licznik odwiedzin:  1 907 331  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O moim bloogu

Trudna droga wychodzenia z nałogu,radości i smak porażek.Kobiety nie bójmy się leczyc!

O mnie

Możecie o tym nie wiedziec, ale spotkaliscie mnie już, na ulicy, w knajpkach,restauracjach, Trzydziestoparoletnia,elegancka, typowa kobieta sukcesu. Niczym się nie różnię, ale kiedy wypijam drinka nie kończę na butelce. Wracam do domu by spokojnie dopijac w samotności...
Tak było. Teraz trzeźwieję. Droga to trudna ale warto. Musiałam dobic do dna aby się o tym przekonac. Wspierajcie mnie ja będe wspierała Was...

Statystyki

Odwiedziny: 1907331

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl