Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 746 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Pudełko z guzikami

czwartek, 18 grudnia 2014 18:28

Moi dziadkowie bardzo mnie kochali.... On ze Stanisławowa, Ona córka niemieckego bogatego bauera... Historia jak z książki.... Ów bauer, tzn syn  .... zakochał się w mojej prababci.... wyszedł z tego romans i rozdzielona mezaliansem i może wojną przyszłość.... Był jednak na tyle hojny by zapisać jej mnóstwo pieniędzy.... a nie tylko wyrzucić służącą bo stało się tak jak stało...

 

Z tych pieniędzy powstał dom... Dom , który był moim dzieciństwem,Hustawką robioną przez dziadzia, rowerem, który miał specjalne zamontowane siedzenie, by mógł wozić moją córeczke do przedszkola.....Bym mogła czuć spokój...

Gdy go sprzedawałam, czułam pewien rodzaj bólu.... ale musiałam to zrobić... zbyt wiele rodziny okazało się nie być rodziną... Cóż... bolało... gdy bywałam tam ostatnio patrzyłam na piekne tuje ktore są murem... i płakałam nad tym, że nowi włascicieli zdemontowali trzepak z hustawką ... :-(

Ale zabrałam kilka rzeczy zanim się wyprowadziłam.... stary młynek ( maszynke ) do mięsa...taką że można by nia zabic:-)), kilka kluczy z warsztatu i pudełko z guzikami....... Babcia zbierała je, wypruwała ze starych ubrań, które dostawała z paczek z Angli... są skarbem, które mam do dziś.... i trzymam wiele lat...

Może to smieszne, ale po mojej kochanej Mamie mam kilka złotych pierścionków... w tym jej zaręczynowy...  po kochanej Babci pudełko bezcennych guizików... i miliony wspomnień .... Zdjęcia robione w piaskownicy, w wózku....ech ... może to głupie, ale tak mnie naszło jak zabrałam ze sobą to pudełko z tymi guzikami...... ma pewnie z 80 lat lub więcej, są na nim napisy staroniemieckie.... i dlatego tak mnie wzieło.... 

Można być pół Polką i pół Niemką?... szczególnie że dziadek ze strony Taty był Niemcem?.... Może stąd takie moje całe zycie? chłodne i wycofane....?

 

Ech mnie chyba poniosło, powinnam przestać wracać do tych mysli.... Teraz jestem w ciepłym związku i muszę mysleć o przyszłości, tylko że ta przeszłość wciąż w człowieku siedzi.....

Święta będą nad Bałtykiem... tak jak bardzo chciałam...zawsze....

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Lubię wracać

czwartek, 11 grudnia 2014 13:30

Wyjechałam dziś... poszukać zimy... 

Znalazłam.. cudowny śnieg w moich górach... padało rewelacyjnie...włączylam napęd 4x4... wjechałam na przełęcz... i było cudnie biało...

Pojechałam do starego domu, gdzie wciąż tkwią cudowne stare historie, i gdzie by spać tylko w moim kochanym spiworze , który grzeje na lodowcu do minus 27.... tu wytrzymuje. 

Tu czuję sie jak w warunkach "ekstrim"... ale to kocham..... zawsze chciałam urodzić się w Norwegi .....ten facet tez.Moja temperaturka to jakies 7 stopni...., za okienkiem snieg pada......

zaginełam sobie w otchłani....

Fajnie jest ....zimno jak cholera, ale pada za oknem snieżek, ..w uszach gra Billy Idol... leżę sobie na mojej kochanej kanapie i wiem , że kocham ten stan.....Rok temu ogladałam snieg gdzieś gdzie nie powinnam teraz oglądam go tu.....autko schowane , .... 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Kończy się rok

sobota, 06 grudnia 2014 9:06

Grudzień, to czas podsumowań... Patrzymy wstecz na to co działo się przez cały rok i wyciągamy rożne wnioski... Ja miałam dosyć szalony rok, ...podły i smutny,i wesoły ,  pełen szarpania się z samą sobą, pełen szaleństw na własne życzenie...

Patrząc wstecz wiele rzeczy by się nie mogło zdarzyć, gdybym sobie nie utrudniła życia. Ale utrudniłam. Zawsze miałam do tego zdolności. Nigdy nie potrafiłam żyć bez komplikowania sobie najprostszych spraw, i typowej stagnacji. Uwielbiam szukanie dziury w całym, gdy zaczyna być spokojnie...

Ale mam nadzieję, że dorosłam, w końcu ...w wieku hmmm, może nieco zbyt późno, ale lepiej późno niź wcale by zrozumieć, że szkoda nerwów, na szarpanie się z własnymi osobowościami, wspomnieniami, niezrealizowanymi planami. Lepiej usiąść na ciepłej sofie, pojechać gdzieś, poczuć się szczęśliwa rzeczami małymi, a nie mrzonkami. 

Wróciłam "do normalności" gdzieś w połowie roku... wcześniej był szalony chaos, którego jednak wcale nie żałuję bo przeżyłam wiele ...i mam co wspominać... czasami trzeba mieć w życiu taki czas... zapomnienia...ja miałam.

Byłam teraz w  Warszawie... gdzie moja jedna z firm,  z którą współpracuję organizowała roczne spotkanie  i takie tam... niekoniecznie integracyjne ale trochę szkoleń , jakieś kolacje i bardzo tym razem kulturalnie wyjście na świetny spektakl do teatru...Spotkałam się z fajnymi ludźmi, których nie znałam wcześniej, ( są z całej Polski ) i poczułam, że szkoda czasu na użalanie się nad losem, ludzie fajnie żyją i ja się w tym odnajduję...Nawet mnie doceniono...heheh

Koncerty gdzie bywamy często ostatnio dają taki power i energetyzują, że przyziemne problemy stają się prostsze,  afirmacja którą sobie powtarzam... Aniele Haaiah daj mi dobrych klientów( heheh) chyba działa...

Wróżka powiedziała mi kiedyś że to mój Anioł... więc to czuję... Opiekuje się mną, bo powoli świat się przekręca w dobrym kierunku. I choć czasami jest strasznie pod górę, pocimy się , skręca nas bieda, problemy budzą o trzeciej nad ranem to da się wychodzić powoli gdy można mieć kogoś kto powie... jestem obok...pomogę. 

Kiedyś myślałam, że jestem oportunistką... ale raczej chyba nie...Może po prostu jestem prawdziwym kotem..lwem, i twardo lub lekko jak kto woli stąpam po tym świecie...i czasami albo zawsze ? spadam na cztery łapy...

Karma często się odwraca...zła na dobrą... i nie należy się obwiniać...tylko walczyć i iść do przodu...być dobrym dla ludzi i zwierząt...może dla zwierząt nawet bardziej niż dla ludzi...

I będzie dobrze...

Tchnę w Was energię i choć dziś mgła taka, to nic...taki mamy klimat...

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  1 864 481  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Trudna droga wychodzenia z nałogu,radości i smak porażek.Kobiety nie bójmy się leczyc!

O mnie

Możecie o tym nie wiedziec, ale spotkaliscie mnie już, na ulicy, w knajpkach,restauracjach, Trzydziestoparoletnia,elegancka, typowa kobieta sukcesu. Niczym się nie różnię, ale kiedy wypijam drinka nie kończę na butelce. Wracam do domu by spokojnie dopijac w samotności...
Tak było. Teraz trzeźwieję. Droga to trudna ale warto. Musiałam dobic do dna aby się o tym przekonac. Wspierajcie mnie ja będe wspierała Was...

Statystyki

Odwiedziny: 1864481

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl