Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 746 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Wracam i chyba powoli sie ogarniam. Dosyć tej traumy

sobota, 26 października 2013 19:36

Jaromir i Krzysztof...oboje  mnie wciąż bardzo mnie poruszają

http://www.youtube.com/watch?v=1NEKaH1S5jA

to jakby chciałby ktoś coś posłuchać...

Trauma mnie nie odpuszczała, ale jakoś się udało wrócić do świata żywych. Trochę tabletek na dobry sen, trochę dobrego seksu i dobry obiad... i komenty na fc mojej córki... nie ukrywam bardzo mocne językowo....

Trochę też mobilizacji do życia.

Palenie ogniska z suchych liści  i trochę innej pracy w ogrodzie wczoraj trochę pomogło. I On. Pomógł gdy wróciłam. Znów mi pokazał jak wiele dla niego znaczę. A ja taka podła bywam...

I co z tego że dziś zrobiłam chyba pyszny obiad, i nawet nauczyłam się piec chleb... ( to akurat wiele z was umie, ale mnie nawet ciasto dr oetkera nie wychodzi..) jak pogięta jestem jak piorun, czy paragraf....

ale jak słucham Nohavicy, i też Andrusa to chce mi się żyć.

Jak to dziś usłyszałam ... Ty  to taka moja kochana "melomanka" więc jak masz ochotę to jedz do ... na koncert... ( niestety bilety wysprzedane:-(

Ale za to chyba pojadę do klubu... pogadać , nie pochlać... i posmiać się nieco. Może K się lekko upije i pozwoli mi się dorwać do muzyki... wtedy im zafunduje coś co warto posłuchać...:-)

Co niektórzy będą mieć jutro tzw tupot mew... ale ja będę się dobrze bawić:-)

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
6

komentarze (10) | dodaj komentarz

Smutek

czwartek, 24 października 2013 23:57

Ludzie są podli. Kocham Zwierzęta, bo one są szczere i oddane.

Kilka dni temu dotykałam jego fajnego siwego pyszczka, , .. machał ogonem. Czekał  gdy przyjeżdżałam. Od razu brał kij i chciał by mu rzucać. ...

Dziś przyjechałam tu ... z myślą że wezmę go na spacer, pogoda piękna... , strasznie tęskniłam za nim. Szczególnie że nie chce mi się specjalnie pracować... że chciałam wykorzystać te piękne dni...

Podjechałam ... do bramy

Cisza..

Wołam go... nic... to nie było normalne, on słysząc silnik mojego auta stał przy bramie .... a tu nic. Weszłam... i zobaczyłam Śmierć.  Mojego kochanego Psa. . . Kilka miesięcy temu oddałam Ją do lepszego świata. ale ona odeszła po 14 latach , na spokojnej emeryturze, a Jego ktoś otruł... bo miał 7 lat... był mądrym , totalnie inteligentnym wyszkolonym owczarkiem... wczoraj zdrowym dziś sztywnym...

Siedzieliśmy przy nim i go głaskaliśmy... nie mogliśmy sie pogodzić z tym wszystkim. Ja  nadal nie mogę.....

A jadąc tu kupiłam mu jego ulubione wędzone żeberka....:-(......

 


Podziel się
oceń
0
8

komentarze (13) | dodaj komentarz

Optymistycznie

sobota, 19 października 2013 19:02

Koncert był cudowny,  ale to co boskie nie trwa wiecznie, ale mam rewelacyjne zdjęcia z całym bandem i wszystko co tylko fanka może sobie życzyć:-)

Mija kolejny dzień, a ja lekko wciąż żyję tamtym czasem.... i chyba nalezy wrócić do rzeczywistości.

Dziś pojechałam sobie nad moje ulubione jeziorko, połazić, poczuć podmuch wiatru... poznałam fajnego osobnika... podszedł do mnie , prawie zaczał się przytulać...oczy miał takie że och.... Piękny owczarek niemiecki.... długowłosy... we mnie wróciły wspomnienia za moją kochaną Sunią....a ten Bajker szalał. Młody, piękny... tak zatęskniłam za moimi psami.

Pojawił się pan... powiedziałam... piękny, ... On zapytał ...właściciel czy pies?...

uśmiechnęłam się....

- wybacz ( to był raczej gościu w moim wieku) ale .....myślałam o psie....::-)

usmiechnął się

zapytał ...

- chcesz się przejść z Bajkerem?

 

- jasne...

połaziliśmy kilka kilometrów... piesek młody, nie ułożony ale cudowny, ....brakowało mi tego.

zapytałam

- jeśli chcesz to czasami zabiorę twojego psa na spacerek... brakuje mi tego

- jasne .... zadzwoń, Bajker już cie polubił:-)

więc mam nowego przyjaciela....a właśnie takiego potrzebowałam .Tzn pieska:-)

 

 


Podziel się
oceń
0
9

komentarze (16) | dodaj komentarz

Wsciekła, wkurzona...nierozsądna

środa, 16 października 2013 10:48

A miało być uroczo... i trochę było...

Gdyby nie coś co wisiało w powietrzu już od 40 kilometra mojej drogi powrotnej...

Nie wiem, może ze mną coś nie tak

Może znowu mnie roznosi, szukam dziury

Tradycjonalistka ... zakupy, kupę pracy, ciężka torba z dokumentami,  laptop, torebka pełna ważnych"rzeczy"  jakieś ciuchy pod ręką i powrót do domu.

Zmachana kompletnie, ... otwarte drzwi, widok nawet bardzo przyjemny...a ja jakaś wkurzona ... potem był prawie high life , weszłam sobie do wanny, relaks...

a potem wkurwiająca rozmowa. Ale mnie rozniosło.

Już drugi powód w jednym dniu?... tylko czy to moja wina czy nie.... wiem , że aby nie zrobić jakiejś głupoty wyszłam z domu.Chciał mnie zatrzymać, ale ja jestem zbyt wielką indywidualistką i żaden facet nie da rady mnie zatrzymać, skoro chcę coś zrobić.

Ciemno, spokojnie, pusto, czapka na oczy, i wszystko gdzieś.

Trochę emocje mnie roznosiły, w głowie myśl... idę się napić. Kogo to obchodzi, tylko mnie.

Po jakiejś godzinie włóczenia się w ciemności , jakiś durnych łez z wściekłości, poczucia niesprawiedliwości nadszedł spokój. I myśli. Może miał trochę racji, ale nie do końca. Nauczyłam się być asertywna i nie daję sobie już tak łatwo wmawiać czyjegoś zdania.

Układałam sobie w myślach co mu powiem gdy wejdę za próg.

Nie powiedziałam nic, przebrałam się i zabrałam się za mycie naczyń. Fizyczna praca mnie rozbraja. Bo nadal byłam naładowana, choć już mniej niż wcześniej.

Kilka słów przeczytanych w komputerze... i przyszedł do mnie, spokojny, uśmiechnięty, ... z pytaniem czy przyjdę do łóżka, bo już późno...czy jeszcze posiedzę...

Posiedziałam jeszcze trochę, niewiele się odzywając. Poszłam do łóżka

Myślałam że śpi.

Nie spał.

więc zaczęliśmy wyjaśniać problem

Nadal nie rozumiał moich argumentów, a ja wściekałam się zasadniczo trochę bez sensu, bo nieco mojej winy w temacie było.Tak 70/30...

Seks był szalony,... lubię seks z nutą złosci, ... noc spokojna, poranek  też taki jak lubię....

Więc dlaczego te 30% nadal mnie tak dziś od rana drąży?....

Widzę jak on się bardzo stara, a ja reaguję agresją ostatnio...

Trochę mnie to martwi...

 

 


Podziel się
oceń
1
5

komentarze (13) | dodaj komentarz

Zimno, słonecznie, górsko, bez narzekania chyba...

wtorek, 15 października 2013 10:05

Dokładnie tak... choć bierze mnie strasznie jakiś ból za przeszłością, od której nie mogę się uwolnić.

Weekend w Karpaczu był nieco szalony, i przerażające jest to że nikt oprócz mnie nie miał ochoty połazić po górkach...a pogoda była w sobotę cudna.

Jechałam sobie wolno samochodem drogą przez górki, lasy...i choć mogłam tę odległość pokonać w połowie krótszym czasie to stawałam i napawałam się kolorami. Nigdzie mi się nie spieszyło. Uwielbiam tak właśnie. Uwielbiam prowadzić samochód, słuchać muzyki i patrzeć przed siebie , stawać na poboczach i robić zdjęcia... oddychać górskim powietrzem.20131012_133514.jpg

Gdy dotarłam do Gołebia, przeraziło mnie ze chyba jest największym z trzech w Polsce. Nie chciałam tam spać, ale tak wyszło, towarzystwo się już zjechało i choć miałam ochotę na coś zupełnie innego to jakoś się dostosowałam. Nie oznacza to że się nie wyrwałam powłóczyć zamiast patrzeć jak oni ledwie przyjechali to marzą o piwie i drinkach...

Ale nawet to rozumiem... jakbym pracowała tak jak oni może też chciałabym jakoś odreagować stres....a każdy ma swój sposób. ...

Generalnie było fajnie, tylko poranek zamiast słońcem powitał nas mgłą totalną.

Wracanie do rzeczywistości było nieuniknione. Zresztą ostatnio tak mnie było mało w domu że az mi głupio....

Dziś w nocy znów mnie nie było... Praca wymogła na mnie dosyć daleki dystans od domu i po powrocie zostałam w "starym"domu..Ostatnio jak tu wchodzę czuję jakiś dziwny ból a zarazem czuję się jak masochistka... Po co mi to?...

Po co znowu patrzę na te zdjęcia,które rzucają mi się w oczy wisząc na ścianach... chyba wolałabym to wszystko znienawidzić zamiast czuć wciąż jakąś więź ...

Staram się tu nie bywać, ale czasami muszę. chciałabym go znienawidzić zamiast z nim rozmawiać jakby nic się nie wydarzyło. Nie ma go tu całe szczęście, ale w łazience są nasze "wspólne" kosmetyki... chociaż moje są tu tylko po to żebym w takich sytuacjach miała jakąś szczoteczkę do zębów , krem czy szampon....ale każde z nas ma tu komplet zastępczy...

Poza tym chciałabym się z nim jakoś pokłócić.... zapomnieć, a nie da się. Wciąż gdy tu jestem wydaje mi się jakby nic się nie wydarzyło.

Ale już nie chcę tej przeszłości. Jest mi tu zimno i pusto. Tak było przez ostatnie lata. Teraz chcę ciepłego domu, patrzenia jak mój Lew sobie spokojnie coś czyta czy ogląda, przytulania się kiedy chcę, snu pod jedną wspólną kołdrą...codziennie.

Chcę zapomnieć, albo chociaż przestać myśleć.

Tylko żeby to było takie proste...skoro wciąż wiem że wystarczy zadzwonić ...i on zawsze odbierze telefon.

Ktoś zna sposób?

No tak... czas...mam nadzieję pomoże.

Wracam do pracy, bo roztrząsanie tego wcale nie pomaga. Pogoda cudna dziś...i może dzień będzie udany....Wieczorkiem będę w domku.... I chyba będzie fajny wieczór...:-)


Podziel się
oceń
1
4

komentarze (19) | dodaj komentarz

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  1 864 451  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O moim bloogu

Trudna droga wychodzenia z nałogu,radości i smak porażek.Kobiety nie bójmy się leczyc!

O mnie

Możecie o tym nie wiedziec, ale spotkaliscie mnie już, na ulicy, w knajpkach,restauracjach, Trzydziestoparoletnia,elegancka, typowa kobieta sukcesu. Niczym się nie różnię, ale kiedy wypijam drinka nie kończę na butelce. Wracam do domu by spokojnie dopijac w samotności...
Tak było. Teraz trzeźwieję. Droga to trudna ale warto. Musiałam dobic do dna aby się o tym przekonac. Wspierajcie mnie ja będe wspierała Was...

Statystyki

Odwiedziny: 1864451

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl