Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 041 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Uczę się życ z alkoholizmem a nie alkoholizmem - czyli krówki w moim życiu....

sobota, 30 stycznia 2010 23:50
Nie wiem czy to jest powrót ale byc może będę znowu wpadała od czasu do czasu. Chciałam wam przekazac jedno wazne zdanie które ktoś mi ostatnio napisał i kóre bardzo duże ma dla mnie znaczenie ŻYJĘ Z ALKOHOLIZMEM A NIE ALKOHOLIZMEM. Co to znaczy?
To znaczy ze nie cofam się i nie rozpamiętuję. Nie robię martyrologii z własnego uzależnienia. Nie jest to najważniejsze w moim życiu, ale wiem że to mam. Jak zapomne - umrę. czarne-białe, zero jeden. Praca codzienna, przyjemnośc, zmęczenie, panowanie nad emocjami na tyle na ile daję radę. Też mi się zdarza spadek ..., wożę w samochodzie snikersy,  i wodę mineralną. A ostatnio miałam ochote kupic wodkę i kupiłam krówki. spokojnie wsiadłam do samochodu, odpakowałam papierek i poczułam ulge. I byłam dumna. Tak niewiele brakowało. w sumie byłabyto bezsensowna rzecz, gdybym wypiła. Bo nic sie nie stało. Po prostu zmęczenie, spadek formy? Niebezpieczny moment. Mozg sie przygotowywał do tego, usypiał moją czujnośc. Ale nie uśpił. Nie walczę ze sobą, nie udaję herosa, jestem słaba, choroba i mnie dopada czasami silniej czasami słabiej. Nie piję, nie chce, ? ze strachu, ? - nie zamierzam juz o to siebie pytac.
dzis nie pije, krówki noszę po kieszeniach, w torebce... a rano pływam. Codziennie. żeby spalic kalorie z krówek. I najważniejsze. Zero szarosci.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (77) | dodaj komentarz

poniedziałek, 23 października 2017

Licznik odwiedzin:  1 907 323  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

Trudna droga wychodzenia z nałogu,radości i smak porażek.Kobiety nie bójmy się leczyc!

O mnie

Możecie o tym nie wiedziec, ale spotkaliscie mnie już, na ulicy, w knajpkach,restauracjach, Trzydziestoparoletnia,elegancka, typowa kobieta sukcesu. Niczym się nie różnię, ale kiedy wypijam drinka nie kończę na butelce. Wracam do domu by spokojnie dopijac w samotności...
Tak było. Teraz trzeźwieję. Droga to trudna ale warto. Musiałam dobic do dna aby się o tym przekonac. Wspierajcie mnie ja będe wspierała Was...

Statystyki

Odwiedziny: 1907323

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl