Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 493 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

na nowo i po staremu Nena w tle

wtorek, 14 lutego 2017 9:09
Skocz do komentarzy

No może nie wiadomo, bo wzieło mnie na muzykę z lat starych. Nene kocham od zawsze, wychowałam się na balonikach, na Leuchttrum, i płytach, z Satteliten Stad itd...miałam , je wszystkie przywiezione vinylowe z Niemiec tzn z RFN wtedy... chyba została mi miłość do niemieckiego od tamtego czasu. Wprawdzie nie mówię biegle, ale jak dziś rano szłam z psami na spacer, to w głowie pojawiły mi się słowa, zdania...Nie wiem, czy to normalne, ale z włoskim też tak mam. Nigdy tak na jakiś kursach się nie uczyłam, ale spokojnie się potrafię dogadac, rozumiem wszystko, no oprócz polityki....

Przypomniałam sobie, no może nie powinnam pisać, ale napiszę... dawno temu, jak poznawałam mojego eks męża... siedziałam sobie przy barze w dyskotece...i piłam bourbona, obok siedział fajny ktoś i powiedział coś do mnie po angielsku... uśmiechnełam się bo mój angielski był na bardzo wysokim poziomie... zaczeliśmy rozmawiać...okazało się że to gość z Australii. Powiedział mi wtedy , że mój akcent i wymowa jest idealna. Uśmiechnełam się.

Może to zasługa tego, że łaciny się w LO człowiek uczył? Kuło by mieć 4 , ale ci co mieli u naszej łacinniczki 4 dostawali się na medycynę bez problemu.

150 przysłów, 50 zwrotów , preparacje tekstów. raz na dwa tygodnie.. szkoda, że łaciny nie ma już obowiązkowej. To jednak człowieka uszlachetniało w pewien sposób. Jak czytam książki Marka Krajewskiego to komisarz Popielski zawsze tą łaciną gdzieś się wtrąca. Fajnie jest wiedzieć co to oznacza. Cały czas mam na półce Myśli Horacego, często czytam. Do dziś znam mowę Katylina na pamięć, o Pater Noster nie wspomnę...

Rozmawiałam wczoraj z Przyjaciolką z lat małolackich...Dawno się nie widziałyśmy, bo dzieli nas 300 km ale dzwonimy do siebie często. Mieszkałyśmy na tym samym osiedlu, w blokach. Razem zaczynałyśmy włóczenie się po dyskotekach w wieku 17 lat. Tysiące chwil było naszych, obie zakochane w Nenie, a potem we włoskiej muzyce. Ona zresztą ma męża Włocha...pamiętam, jak go poznała. Siedziałyśmy sobie w knajpce, nawet nie wieczorem, bo ja na rowerku przyjechałam... maj to chyba był. Ona już była tłumaczką w Fiat, ja tylko tłumaczyłam dla dwóch dyrektorów, i nagle przyszło czterech z moich znajomych Włochów, no i Dario...( heheh jej mąż teraz) zaczeliśmy rozmawiać, jeść i zaiskrzyło między nimi. Fajnie, bo ja wtedy byłam już po rozwodzie jakoś a ona moja rówieśniczka nadal wolna była. No i się im udało. 

Tak piszę bez składu i ładu, ale czasami człowiek musi inaczej się udusi ...z tymi myślami, które się kłębią w głowie. 

 

Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 25 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  1 910 028  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O moim bloogu

Trudna droga wychodzenia z nałogu,radości i smak porażek.Kobiety nie bójmy się leczyc!

O mnie

Możecie o tym nie wiedziec, ale spotkaliscie mnie już, na ulicy, w knajpkach,restauracjach, Trzydziestoparoletnia,elegancka, typowa kobieta sukcesu. Niczym się nie różnię, ale kiedy wypijam drinka nie kończę na butelce. Wracam do domu by spokojnie dopijac w samotności...
Tak było. Teraz trzeźwieję. Droga to trudna ale warto. Musiałam dobic do dna aby się o tym przekonac. Wspierajcie mnie ja będe wspierała Was...

Statystyki

Odwiedziny: 1910028

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl